Piesza Pielgrzymka z Trenton, NJ
do Amerykańskiej Częstochowy w
Doylestown, PA
Oredzie Benedykta XVI na Wielki Post 2008
        "Chrystus dla was stał się ubogim" (por. 2 Kor 8, 9)

Drodzy bracia i siostry!

1.Wielki Post każdego roku stwarza nam opatrznościową okazję do refleksji nad
sensem i wartością naszego życia chrześcijańskiego i pobudza nas do odkrywania
miłosierdzia Bożego, abyśmy sami z kolei stawali się bardziej miłosierni względem
braci. W okresie Wielkiego Postu Kościół przypomina pewne szczególne
zobowiązania, które w konkretny sposób mają pomagać wiernym w tym procesie
wewnętrznej odnowy; są nimi modlitwa, post i jałmużna. W tym roku w tradycyjnym
orędziu wielkopostnym pragnę wziąć pod rozwagę praktykę jałmużny, która jest
konkretnym sposobem przyjścia z pomocą temu, kto jest w potrzebie, a zarazem
praktyką ascetyczną, pozwalającą uwolnić się od przywiązania do dóbr ziemskich.
O tym, jak wielka jest siła przyciągania bogactw materialnych i jak wyraźna musi być
nasza decyzja nieczynienia z nich bóstwa, mówi w sposób kategoryczny Jezus:
"Nie możecie służyć Bogu i Mamonie!" (Łk 16, 13).

Jałmużna pomaga nam przezwyciężyć tę nieustanną pokusę, ucząc nas
wychodzenia naprzeciw potrzebom bliźniego i dzielenia się z innymi tym, co dzięki
dobroci Bożej posiadamy. Taki jest cel specjalnych zbiórek na rzecz ubogich,
organizowanych w okresie Wielkiego Postu w wielu częściach świata. I tak
z wewnętrznym oczyszczeniem łączy się konkretny wyraz komunii kościelnej, tak jak
było już w pierwotnym Kościele. Mówi o tym św. Paweł w swoich Listach odnośnie
do zbiórki na rzecz wspólnoty w Jerozolimie (por. 2 Kor 8-9; Rz 15, 25-27).

2. Ewangelia naucza, że nie jesteśmy właścicielami, lecz zarządcami dóbr, które
posiadamy; nie można zatem traktować ich jako wyłącznej własności, lecz trzeba
uznać je za środki, którymi posługuje się Pan, wzywając każdego z nas, by stał się
pośrednikiem Jego opatrzności względem bliźniego. Jak przypomina Katechizm
Kościoła Katolickiego, dobra materialne zyskują wartość społeczną zgodnie
z zasadą ich powszechnego przeznaczenia (por. n. 2404).

W Ewangelii Jezus jasno napomina tych, którzy posiadają bogactwa ziemskie i je
wykorzystują jedynie dla siebie. Wobec wielkiej rzeszy ludzi, którzy cierpią głód,
pozbawieni wszystkiego, brzmią niczym mocny wyrzut słowa św. Jana: "Jeśliby ktoś
posiadał na świecie majątek i widział, że brat jego cierpi niedostatek, a zamknął
przed nim swe serce, jak może trwać w nim miłość do Boga?" (1 J 3, 17). Tym
mocniejsze jest wezwanie do dzielenia się w krajach, gdzie większość ludności
stanowią chrześcijanie, albowiem ich odpowiedzialność za tłumy, które cierpią
z powodu nędzy i opuszczenia, jest jeszcze większa. Przyjście im z pomocą, bardziej
niż aktem miłosierdzia, jest wymogiem sprawiedliwości.

3. Ewangelia uwydatnia charakterystyczną cechę jałmużny chrześcijańskiej: ma być
ona dawana w ukryciu. "Niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa – mówi Jezus
– aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu" (Mt 6, 3-4). A nieco wcześniej powiedział,
że nie należy chlubić się własnymi dobrymi czynami, aby nie ryzykować utraty
nagrody w niebie (por. Mt 6, 1-2). Uczeń ma troszczyć się o to, aby wszystko służyło
większej chwale Boga. Jezus napomina: "Tak niech wasze światło jaśnieje przed
ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie"
(Mt 5, 16). Wszystko zatem należy czynić na chwałę Boga, a nie własną. Niech
świadomość tego, drodzy bracia i siostry, towarzyszy każdemu gestowi pomocy
bliźniemu, nie dopuszczając do tego, aby służył zwracaniu uwagi na samych siebie.
Jeżeli wypełniając dobre uczynki nie mamy na względzie chwały Bożej
i prawdziwego dobra braci, lecz zabiegamy o korzyści osobiste czy po prostu
poklask, nie postępujemy zgodnie z optyką ewangeliczną. We współczesnym
społeczeństwie ekspresji wizualnej trzeba zachować dużą czujność, gdyż ta pokusa
pojawia się często. Ewangeliczna jałmużna nie jest zwykłą filantropią; jest raczej
konkretnym wyrazem miłosiernej miłości, cnoty teologalnej, która wymaga
wewnętrznego nawrócenia się na miłość Boga i braci, do naśladowania Jezusa
Chrystusa, który umierając na krzyżu, oddał za nas całego siebie. Jak nie
dziękować Bogu za tak liczne osoby, które po cichu, z dala od reflektorów
medialnego społeczeństwa spełniają w tym duchu wielkoduszne uczynki, wspierając
bliźniego w potrzebie? Na niewiele zdaje się dawanie własnych dóbr innym, jeżeli
z tego powodu serce napełnia się dumą; dlatego nie szuka u ludzi uznania za swe
czyny miłosierdzia ten, kto wie, że Bóg "widzi w ukryciu" i w ukryciu wynagrodzi.

4. Pismo Święte zachęcając nas, abyśmy popatrzyli na jałmużnę w sposób głębszy,
sięgając poza wymiar czysto materialny, poucza nas, że więcej radości jest
w dawaniu aniżeli w braniu (por. Dz 20, 35). Kiedy naszym postępowaniem
powoduje miłość, wyrażamy prawdę naszego istnienia: zostaliśmy bowiem stworzeni
nie dla samych siebie, lecz dla Boga i dla braci (por. 2 Kor 5, 15). Ilekroć z miłości
do Boga dzielimy się naszymi dobrami z potrzebującym bliźnim, zawsze
doświadczamy, że pełnię życia rodzi miłość i że wszystko zwraca się jako
błogosławieństwo w postaci pokoju, wewnętrznego zadowolenia i radości. Ojciec
niebieski wynagradza nasze jałmużny swoją radością. I jest jeszcze coś więcej:
św. Piotr wśród duchowych owoców jałmużny wymienia przebaczenie grzechów.
Pisze: "Miłość zakrywa wiele grzechów" (1 P 4, 8). Jak często przypomina liturgia
Wielkiego Postu, Bóg daje nam grzesznikom możliwość uzyskania przebaczenia.
Dzielenie się z ubogimi tym, co posiadamy, przygotowuje nas do przyjęcia tego
daru. Mam na myśli w tej chwili tych, którym ciąży wyrządzone zło i właśnie z tego
powodu czują się dalecy od Boga, pełni lęku i niemal niezdolni do Niego się uciec.
Zbliżając nas do innych, jałmużna zbliża nas do Boga i może stać się narzędziem
prawdziwego nawrócenia i pojednania z Nim i z braćmi.

5. Jałmużna uczy wielkodusznej miłości. Św. Józef Benedykt Cottolengo napominał
niejednokrotnie: "Nie liczcie nigdy monet, które dajecie, bowiem ja zawsze
powtarzam: jeśli przy dawaniu jałmużny lewa ręka nie ma wiedzieć o tym, co czyni
prawa, także prawa nie powinna wiedzieć tego, co sama czyni" (Detti e pensieri,
Edilibri, n. 201). W związku z tym niezwykle wymowny jest ewangeliczny epizod,
w którym uboga wdowa wrzuca do skarbca świątyni "wszystko, co miała na swe
utrzymanie" (Mk 12, 44). Jej mała i niewiele znacząca moneta staje się wiele
mówiącym symbolem: ta wdowa daje Bogu nie z tego, co jej zbywa, nie tyle coś, co
posiada, lecz to, czym jest – całą siebie.

Ten poruszający epizod jest włączony w opis dni bezpośrednio poprzedzających
mękę i śmierć Jezusa, który – jak pisze św. Paweł – stał się ubogi, aby nas swoim
ubóstwem ubogacić (por. 2 Kor 8, 9); dał za nas całego siebie. Wielki Post, również
poprzez praktykę jałmużny, nakłania nas do tego, abyśmy z Niego brali przykład.
Od Niego możemy się nauczyć, jak czynić z naszego życia całkowity dar. Poprzez
naśladowanie Go stajemy się zdolni i skłonni dać nie tyle trochę z tego, co
posiadamy, lecz nas samych. Czyż cała Ewangelia nie streszcza się w jedynym
przykazaniu miłości? Wielkopostna praktyka jałmużny ma być zatem środkiem
służącym pogłębianiu naszego chrześcijańskiego powołania. Gdy chrześcijanin
ofiaruje bezinteresownie samego siebie, daje świadectwo, że to nie bogactwo
materialne dyktuje prawa istnienia, lecz miłość. A zatem tym, co nadaje wartość
jałmużnie, jest miłość, która inspiruje różne formy daru, odpowiednio do możliwości
i warunków każdego.

6. Drodzy bracia i siostry, Wielki Post zachęca nas, abyśmy "ćwiczyli ducha",
również przez praktykę jałmużny, co pozwoli nam wzrastać w miłości i rozpoznać
w ubogich samego Chrystusa. Dzieje Apostolskie opowiadają, że do chromego,
który u drzwi świątyni prosił o jałmużnę, apostoł Piotr rzekł: "Nie mam srebra ani
złota (...) ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!"
(Dz 3, 6). Jałmużna, którą dajemy, to rzecz, będąca znakiem większego daru, jaki
możemy ofiarować innym, głosząc Chrystusa i dając o Nim świadectwo – o Tym,
w którego imieniu jest prawdziwe życie. Starajmy się zatem w tym okresie
indywidualnie i wspólnotowo bardziej przylgnąć do Chrystusa, abyśmy byli
świadkami Jego miłości. Niech Maryja, Matka i wierna Służebnica Pańska, pomaga
wierzącym toczyć wielkopostną "duchową walkę" bronią modlitwy, postu i jałmużny,
aby mogli obchodzić święta wielkanocne odnowieni w duchu. Życząc tego,
z radością udzielam wszystkim Apostolskiego Błogosławieństwa.

Watykan, 30 października 2007 r.

Benedictus PP XVI