Piesza Pielgrzymka z Trenton, NJ
do Amerykańskiej Częstochowy w
Doylestown, PA
Kilka słów o jodze....
      Jako chrześcijanin i katolik urodzony w tradycyjnej katolickiej rodzinie w Kerala
w Indiach, ale żyjący pośród hindusów, teraz katolicki ksiądz i zakonnik oraz
charyzmatyczny kaznodzieja w 60 krajach na wszystkich kontynentach, chcę coś
powiedzieć na temat negatywnego wpływu jogi na chrześcijańskie życie i
duchowość. Wiem, że rośnie zainteresowanie jogą na całym świecie, nawet wśród
chrześcijan ? a to zainteresowanie rozszerza się na inne dziedziny związane z
ezoteryką i New Age, takie jak: reiki, reinkarnacja, akupresura, akupunktura,
leczenie praniczne, refleksologia, itd., które są metodami, przeciwko którym
Watykan przestrzegał w dokumencie Jezus Chrystus dawcą wody żywej.

     Dla niektórych joga jest metodą relaksacji i rozładowania napięcia, dla innych -
formą ćwiczenia poprawiającego kondycję fizyczną. Dla jeszcze innych jest
sposobem na uzdrowienie z choroby. Istnieje dość spore zamieszanie i niejasność
w umysłach katolików, zarówno świeckich, jak i duchownych, gdyż joga w takiej
formie, w jakiej jest promowana wśród katolików, nie jest jedynie sprawą zdrowia
lub jedynie dziedziną duchową, ale czasami jedną, czasami drugą, a czasem po
prostu mieszaniną obu. W rzeczywistości joga jest głównie związana ze sferą
duchową i w dzisiejszych czasach nawet księża w seminariach czy siostry w
nowicjatach promują jogę jako pomoc w modlitwie i medytacji. Jest to bardzo
smutne, ale współcześnie wielu katolików traci zaufanie do duchowości i
doświadczenia modlitwy, życia mistycznego, które przekazali nam wielcy święci, tacy
jak Ignacy Loyola, Franciszek z Asyżu, Franciszek Salezy, Teresa z Avila i wielu
innych, a w zamian zagłębiają się w duchowości wschodnie, pochodzące wprost z
buddyzmu i hinduizmu. I chociażby ze względu na te fakty uczciwy chrześcijanin
powinien zadać sobie pytanie na temat kompatybilności jogi i duchowości
chrześcijańskiej oraz możliwości włączania jej technik w chrześcijańską modlitwę i
medytację.

     Czym jest joga? Słowo "joga" znaczy "zjednoczenie". Jej celem jest
zjednoczenie twojego przejściowego "ja" - Jiva z nieskończonym Brahman, który
jest hinduistyczną koncepcją boga. Bóg nie jest tu bogiem osobowym, ale
bezosobową duchową substancją, która stanowi jedno z naturą i kosmosem.
Brahman jest bezosobową boską substancją, która przenika, spowija i leży u
podłoża wszystkiego. Joga sięga korzeniami do hinduskich upaniszad,
pochodzących z 1000 przed Chr., w których czytamy: "Zjednocz światło wewnątrz
ciebie ze światłem Brahmana". "Absolut jest w tobie" - mówią Upaniszady
Chandogya - Tat tuam asi - "tyś jest tym". Bóstwo zamieszkuje w każdym z nas
poprzez swego mikrokosmicznego przedstawiciela, indywidualne "ja" zwane Jiva. W
Bhagavad Gita Krishna opisuje Jiva jako "moją własną wieczną część", i że "radość
jogi przychodzi do jogina, który jest jedno z Brahmanem". W roku 150 po Chr. jogin
Patanjali wyjaśnił osiem dróg, które prowadzą jogina od stanu niewiedzy do
oświecenia - te osiem dróg to jakby schody, a są nimi: samokontrola (yama),
praktyki religijne (niyama), pozycje i postawy ciała (asana), ćwiczenia oddechowe
(pranayama), kontrola zmysłów (pratyahara), skupienie (dharana), głęboka
kontemplacja (dhyana) i oświecenie (samadhi). Jest bardzo ciekawe, że postawy i
ćwiczenia oddechowe, często uważane za istotę jogi na Zachodzie, są jedynie
trzecim i czwartym krokiem w kierunku zjednoczenia z Brahmanem! Joga nie jest
tylko rozbudowanym systemem ćwiczeń fizycznych. To jest dyscyplina duchowa,
mająca na celu poprowadzenie duszy do samadhi, czyli całkowitego zjednoczenia z
bóstwem. Samahdi jest stanem, w którym to, co naturalne i to, co boskie, staje się
jednym, nie ma różnicy pomiędzy człowiekiem a bogiem (Brad Scott: Excercise or
religious practice? Yoga: What the teacher never taught you in that Hatha Yoga
class: in the Watchman Expositor Vol. 18, No. 2, 2001).

     Takie spojrzenie jest radykalnie sprzeczne z chrześcijaństwem, gdzie jest jasne
rozgraniczenie pomiędzy Stwórcą - Bogiem, a człowiekiem. W chrześcijaństwie Bóg
jest "Kimś Innym", nigdy moim "ja". To smutne, że niektórzy popularyzatorzy jogi,
reiki i innych tego typu praktyk i medytacji błędnie powołują się na wyrwane z
kontekstu cytaty z Biblii dla poparcia swoich argumentów. Cytują słowa takie jak:
"Wy jesteście świątynią Boga", "żywa woda wypłynie z twego wnętrza", "wy
będziecie we Mnie, a Ja w was", "żyję nie ja, lecz żyje we mnie Chrystus", nie
rozumiejąc kontekstu i znaczenia, jakie te słowa mają w Biblii. Są nawet ludzie,
którzy przedstawiają Jezusa jako jogina - możemy dzisiaj zobaczyć takie obrazy
Jezusa medytującego w pozycji jogina w niektórych kaplicach zakonnych czy
prezbiteriach.

     Nazwanie Jezusa joginem to zaprzeczanie Jego bóstwu, świętości i
doskonałości oraz sugerowanie, że miał On upadłą naturę podlegającą niewiedzy i
iluzji (maya) i że potrzebował być wyzwolony z kondycji ludzkiej poprzez
praktykowanie jogi. Joga jest sprzeczna z chrześcijańską duchowością, gdyż jest
ona panteistyczna (bóg jest wszystkim i wszystko jest bogiem) i utrzymuje, że jest
tylko jedna rzeczywistość, a wszystko inne jest iluzją (maya). Jeśli jest tylko jedna
absolutna rzeczywistość, a wszystko inne jest iluzoryczne, to nie ma żadnych relacji
i nie ma miłości. W centrum wiary chrześcijańskiej stoi wiara w Trójcę Świętą: Ojca,
Syna i Ducha Świętego, Jednego Boga w Trzech Osobach - doskonały model
miłosnej relacji. Chrześcijaństwo to właśnie relacje - z Bogiem i pomiędzy ludźmi:
Będziesz miłował Boga całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim
umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego:
Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego (Mt 22,37-39).

     W hinduizmie dobro i zło, tak jak ból i przyjemność, są iluzoryczne (maya), a
tym samym nierzeczywiste. Vivekananda, jeden z najbardziej szanowanych
przedstawicieli współczesnego hinduizmu, powiedział, że "dobro i zło to jedno i to
samo" (Vivekananda "The yogas and other works", Ramakrishna Vivekananda
Centra NY 1953). W chrześcijaństwie nurtujący problem grzechu jako obrazy
Majestatu Bożego jest nieodłączny od naszej wiary, gdyż to właśnie grzech jest
powodem, dla którego potrzebujemy Zbawiciela. Wcielenie, Życie, Męka, Śmierć i
Zmartwychwstanie Jezusa są dla nas źródłem zbawienia, aby nas uwolnić od
grzechu i jego konsekwencji. Nie można zignorować tej fundamentalnej różnicy i
wcielać jogę i inne techniki medytacji wschodnich do duchowości chrześcijańskiej.
Praktyka jogi jest pogańska, ale też okultystyczna. To jest religia Antychrysta i po
raz pierwszy w historii jest ona szeroko przyjmowana przez świat zachodni i
Amerykę. To śmieszne, ale nawet niektórzy mistrzowie jogi noszą krzyże i inne
symbole chrześcijańskie, aby oszukać ludzi, mówiąc, że joga nie ma nic wspólnego
z hinduizmem, że to tylko przyjmowanie innej kultury. Niektórzy przyozdabiają jogę
chrześcijańskimi gestami, nazywając ją "jogą chrześcijańską". Tu nie chodzi o
przyjmowanie bądź nie przyjmowanie innej kultury. To jest otwieranie się na inną
religię, która jest całkowicie sprzeczna i nieprzystająca do naszej religii.

     Szkoda, że joga jest rozpowszechniana po całym świecie od przedszkoli po
różne instytucje edukacyjne z zakresu medycyny, psychologii itd. Nazywana jest
nauką, a żadną nauką nie jest. Sprzedaje się ją pod mianem "terapii relaksacyjnej",
"autohipnozy", "kreatywnej wizualizacji" itd. Hatha Joga, która jest popularyzowana
w Europie i Ameryce jako metoda relaksacji czy nie wymagające wysiłku ćwiczenie,
jest jednym z sześciu systemów ortodoksyjnego hinduizmu. Religijna i mistyczna u
swych korzeni, należy do najniebezpieczniejszych form jogi (Dave Hunt, "The
seduction of Christianity", str. 110). Wspomnijmy słowa św. Pawła: "Nic dziwnego.
Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości" (por. 2 Kor 11,14). Prawdą
jest, że wiele osób jest uzdrawianych poprzez jogę i inne wschodnie techniki
medytacji. Tutaj chrześcijanie powinni zadać sobie pytanie, czy potrzebują oni
uzdrowienia i materialnych korzyści, czy raczej potrzeba im Boga, Jezusa
Chrystusa, w którego wierzą, który jest źródłem wszelkiego uzdrowienia.

     Pragnienie, by stać się jak Bóg, jest pierwszym i drugim grzechem w historii
stworzenia, według chronologicznego zapisu w Biblii. Ty, który mówiłeś w swym
sercu: Wstąpię na niebiosa; powyżej gwiazd Bożych postawię mój tron. Zasiądę na
Górze Obrad, na krańcach północy. Wstąpię na szczyty obłoków, podobny będę
do Najwyższego (Iz 14,13-14). Wtedy rzekł wąż do niewiasty: "Na pewno nie
umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam
oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło" (Rdz 3,4-5). Jednym z założeń filozofii
i praktyki jogi jest wiara w to, że człowiek i bóg to jedno. Joga uczy skupienia na
samym sobie zamiast na Jedynym Prawdziwym Bogu. Joga zachęca, aby szukać
odpowiedzi na życiowe pytania i problemy wewnątrz siebie, w swoim umyśle,
świadomości, zamiast szukać rozwiązania w Słowie Bożym, poprzez Ducha
Świętego, jak to jest w chrześcijaństwie. Z pewnością joga otwiera nas na oszustwo
ze strony tego, który jest wrogiem Boga, który jak lew ryczący krąży szukając, kogo
pożreć, aby odciągnąć nas od Boga i Kościoła (por. 1 P 5,8).

     Przez ostatnie osiem lat głoszę Słowo Boże głównie w krajach europejskich,
które niegdyś były kolebką chrześcijaństwa, które dały światu ewangelizatorów,
misjonarzy, męczenników i świętych. Czy obecnie możemy Europę nazwać
chrześcijańską? Czy nie jest prawdą, że Europa usunęła chrześcijańskie wartości z
życia? Dlaczego Europa wstydzi się przyznać do swoich chrześcijańskich korzeni?
Gdzie są zasady moralne wyznawane i przestrzegane przez Europejczyków poprzez
wieki, przekazywane innym krajom i kulturom poprzez mężne głoszenie Ewangelii
Chrystusa? Po owocach poznajemy drzewo! Jestem przekonany, że te wątpliwości,
zamieszanie, apostazja, niewierność, oziębłość religijna oraz obojętność pojawiły
się w Europie od kiedy mistycyzm wschodni, medytacje, praktyki ezoteryczne i New
Age zaczęły być wprowadzane na Zachodzie! Podczas moich charyzmatycznych
rekolekcji większość uczestników przychodzi z różnorodnymi moralnymi,
duchowymi, umysłowymi i fizycznymi problemami. Pragną oni zostać wyzwoleni i
uzdrowieni; pragną otrzymać nowe życie dzięki mocy Ducha Świętego. Z całkowitą
szczerością i uczciwością mogę powiedzieć, że 80 - 90 procent uczestników tych
spotkań miało do czynienia z jogą, reiki, filozofią reinkarnacji i innymi wschodnimi
praktykami, poprzez które utracili wiarę w Jezusa Chrystusa oraz Kościół. W
Chorwacji, Bośni, Niemczech, Austrii i Włoszech miałem oczywiste przypadki osób,
które były opętane poprzez moce ciemności. Gdy modliłem się o uzdrowienie tych
osób, one wykrzykiwały: "Ja jestem Reiki", "Ja jestem Joga", niejako identyfikując
się z tymi ideami czy osobami. Potem musiałem modlić się za nich modlitwą o
uwolnienie, aby zostali wyzwoleni od opętania przez złego.

     Są ludzie, którzy mówią: "Nie ma nic złego w praktykowaniu jogi, wystarczy tylko
nie wierzyć w stojącą za tym filozofię". Propagatorzy jogi, reiki itp. sami bardzo
jasno stwierdzają, że filozofia i praktyka są nierozłączne. Tak więc chrześcijanin nie
może w żaden sposób przyjmować czy to filozofii, czy praktyki jogi, gdyż
chrześcijaństwo i joga wzajemnie się wykluczają. W chrześcijaństwie głównym
problemem człowieka jest grzech, który czyni go niezdolnym do dostosowania się
do wymagań moralnie doskonałego Boga. Człowiek jest odłączony od Boga i
potrzebuje pojednania. Rozwiązanie jest w Jezusie Chrystusie, Baranku Bożym,
który gładzi grzechy świata. Poprzez śmierć Jezusa na Krzyżu Bóg pojednał świat
ze Sobą. Teraz wzywa człowieka do przyjęcia wszelkich owoców zbawienia jedynie
poprzez wiarę w Chrystusa. W przeciwieństwie do jogi chrześcijaństwo postrzega
zbawienie jako darmowy dar, który można przyjąć, ale nie można na niego zasłużyć
czy go uzyskać poprzez własne wysiłki. To, czego Europa potrzebuje dzisiaj, to
głoszenie Chrystusa z mocą, głoszenie przesłania Chrystusa, zawartego w Biblii,
interpretowanego przez Kościół, aby rozwiać wszelkie wątpliwości i zamieszanie
zasiane wśród chrześcijan na Zachodzie, aby przyprowadzić ich do Tego, który jest
Drogą, Prawdą i Życiem - Jezusa Chrystusa, jedynej Prawdy, która ma moc nas
wyzwolić.
Chrześcijaństwo i joga wzajemnie się wykluczają
o. James Manjackal MSFS